OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2

Komentarz tygodnia Witolda Gadowskiego:

Szpila rodem z KGB

O znamiennych słowach brytyjskiego premiera, o kłamstwach Putina i o tym co one zapowiadają, o profesorze Wiktorze Hererze, podpułkowniku UB i doradcy Solidarności, o kolejnych doniesieniach na temat pieniędzy Tomasza Grodzkiego, o ekologizmie, o technologii 5G, a na koniec życzenia noworoczne.

Z jakiego klucza ćwierka ptaszek boży?

        8 grudnia pan Szymon Hołownia ogłosił, że w przyszłym roku będzie kandydował na prezydenta naszego bantustanu. Pogłoski o tej kandydaturze pojawiły się już wcześniej, budząc niedowierzanie i zdumienie, ale na tym świecie pełnym złości wszystko jest możliwe. Jak Pan Bóg dopuści, to i z kija wypuści – powiada przysłowie, a skoro tak – to dlaczego z pana Szymona Hołowni nie można zrobić prezydenta? Konstytucyjnie nie ma żadnych przeszkód; ustawa zasadnicza, z którą Kukuniek podobno sypia, stanowi, że prezydentem może być każdy – no i to widać.
Ale konstytucja, to jedna sprawa, a polityka, to sprawa druga.

Putin szuka sojuszników przeciw Polsce. W Izraelu

W sowieckiej „teologii politycznej” dzieje XX wieku to starcie Światłości z Ciemnością. Wydarzeniem mesjańskim był 9 maja 1945 roku: zwycięstwo nad „faszyzmem” było możliwe dzięki zmartwychwstaniu narodu rosyjskiego i innych narodów ZSRR. To one przyniosły światu zbawienie.

Kreml przywiązuje olbrzymią wagę do polityki historycznej. Dlatego w nadchodzącym roku można się spodziewać rosyjskiej ofensywy na tym polu.

Przed nami dwie ważne okrągłe rocznice: minie 75 lat od wyzwolenia obozu w Auschwitz (międzynarodowe obchody odbędą się w Izraelu) i tyle samo od zwycięstwa aliantów nad III Rzeszą. I można się spodziewać, że Rosjanie nie przepuszczą takiej okazji, żeby pamięć o przeszłości wykorzystać w sprawach jak najbardziej bieżących.

Przedsmak zbliżających się wydarzeń Polacy mają od 20 grudnia.

Szatański miot znów tryumfuje!

Historia znów przyspieszyła! Widać to po chaotycznych zrachowaniach światowych przywódców. Szczególnie drastycznie wygląda to w Rosji, która dosłownie z dnia na dzień politycznie i ideologicznie przepoczwarza się w żydokomunę bis. Przy czym ZSRR można uznać za łagodniejszą jej formę w porównaniu z obecną. Nagłość tych zmian nasuwa przypuszczenie, że w świecie dzieje się coś dramatycznego, o czym opinia publiczna nie jest w ogóle informowana.

Jeszcze trzy dni temu Putin objaśniając na spotkaniu głów Wspólnoty

Nie czerwona, ale tęczowa

W dzisiejszym felietonie zakróluje lewacka Głupota przez duże „G”, a bohaterką – a jakże – będzie znana Czytelnikom „Warszawskiej Gazety” europosłanka, weganka i feministka Sylwia Spurek – była zastępczyni sorosowego pieska i Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. To ona, sprytnie sprowokowana przez dziennikarza podczas XI Kongresu Kobiet, powiedziała:
– Z mlekiem nie jest jak z moczem, nie daje się bez przyczyny. No, krowy są gwałcone, żeby zostać zapłodnione. Tak zwane rape rack, proszę sobie sprawdzić w Internecie – mówię tutaj do słuchaczy i słuchaczek – na czym to polega i… krowy są gwałcone po to, żeby zostać zapłodnione, po to żeby mogły urodzić i żeby dawać mleko. Żadna krowa, tak jak żadna kobieta, nie daje mleka… Proszę spojrzeć. Tutaj jest masa kobiet, one nie dają mleka po prostu.

O tym jak słodko i przyjemnie jest słuchać idiotów, o konwencjach nieuczciwych, o pisarzach i poetach z rozdzielnika i jak w Jeruzalemie rano zadzwonili

Groza plus autoironia czyli o konwencjach nieuczciwych


Jest drugi dzień świąt, ale ja nie będę tu dziś poruszał tematów świątecznych. Rzadko mi się to zdarza, ale czasem zaglądam na stronę gazeta.pl. I dziś tak zrobiłem, po trosze dlatego, że jestem przeżarty i nie mogę normalnie myśleć, po trosze dlatego, że piszę jeszcze nową książkę, całkiem nową, o której nic nie wiecie i mam dobre tempo. Przez co rzecz jasna cierpi nieco bieżączka. Polazłem więc do gazowni, żeby odnaleźć jakieś kuriozum, które będę mógł tu omówić. No i proszę, nawet nie musiałem szukać. Od razu walnął mnie po oczach taki oto tytuł:
Zuzanna Łapicka: Jako młoda żona przeżywałam romanse Daniela, ale miałam też poczucie humoru na ten temat
Ponieważ ja jestem słaby z polskiego, a pisaniem

Kto gwarantem praworządności w Polsce?

Minister Gliński szarpany jest za nogawki za wypowiedź, że nie czytał książek faworyty „GW”, Tokarczykówny; ja bym go szarpnął nieco wyżej za to, że nie czytając – przyznał „ w ciemno” 700 tysięcy złotych na tłumaczenia jej książek, długo wcześniej, zanim dostała Nobla…. Jak to tak – nawet bez czytania?... Na podstawie opinii Michnika, Weissa czy Danielsa?... Pytanie o tyle nie bezzasadne, że – jak pamiętamy – minister Gliński cofnął wcześniej skromną pomoc dla Księgarni Wojskowej im gen. Stefana „Grota” Roweckiego w Łodzi tylko dlatego, że na księgarnię złożyła donos niejaka Estera Fliger z łódzkiej

Imię od firmy jak „Amen” w pacierzu.

To jest pewne jak „Amen” w pacierzu


Co do imion: tak, to jest sprawa cywilizacji. Chodzi o to, czy imię “Andrzej” to MOJE imię – i wtedy równie dobrze mogłoby brzmieć “Aftochasz”, nie budząc niczyjego zdziwienia – czy też jest to wskazówka, że rodzice myśleli wtedy o św.Andrzeju? Lub o kimś, kogo rodzice myśleli o św.Andrzeju.
I tu nie chodzi o to, czy wierzy się w Boga, czy jest się katolikiem. Choinkę stawiamy niezależnie od tego, czy wierzymy w Boga i św.Mikołaja:
https://www.waligorski.art.pl/liryka.php?litera=r&nazwa=198

Chodzi o kulturę. Cywilizacje padają, gdy przestają wyznawać wartości leżące u jej fundamentów. Rzym padł, bo Rzymianie zaczęli śmiać się z Jowisza i Wenery. Większość oświeconych ludzi nie wierzy w Boga, ale mają OBOWIĄZEK UDAWAĆ, że wierzą.

30 lat temu przywrócono orła w koronie i nazwę Rzeczpospolita Polska

W niedzielę 29 grudnia 2019 r. na fasadzie Pałacu Prezydenckiego wyświetlono okolicznościową projekcję z okazji 30. rocznicy przywrócenia nazwy państwa Rzeczpospolita Polska oraz przywrócenia orła w koronie w godle Polski – podała Kancelaria Prezydenta RP.


Nowelizacją ustawy zasadniczej z 29 grudnia 1989 r. Sejm zmienił nazwę państwa na Rzeczpospolita Polska i przywrócił godło z orłem w koronie. Za nowelizacją głosowało 374 posłów, 11 wstrzymało się od głosu, a tylko jeden był przeciwny – poseł z PZPR.

W niedzielę po zmroku na Pałacu Prezydenckim wyświetlono iluminację przedstawiająca godło państwa – orła w koronie – oraz nazwę państwa „Rzeczpospolita Polska”.

Wydzieliny mięsistych nosów, gorzej niż w Sodomie i Gomorze, diabelskie nominacje – obywatelskie weryfikacje

Gorzej niż w Sodomie i Gomorze


        Nie jest dobrze. Nie tylko ze względu na znienawidzony reżym Jarosława Kaczyńskiego, który pracowicie rekonstruuje przedwojenną sanację w nadziei, że dzięki temu Polska będzie rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej – jak to było za panowania Edwarda Gierka – oczywiście dopóki wszystko się nie skawaliło. Już samo to by wystarczyło, żeby nie było dobrze, ale to drobiazg niewątpliwy w sytuacji, gdy Polski zaczyna „wstydzić się” pani Natalia Siwiec.
Nie wiem, jak sobie z tym poradzimy, czy będziemy mogli żyć z tą świadomością, czy w tej sytuacji będziemy mogli pokazać się światu na oczy? Na przykład przyjedzie taki jeden z drugim, dajmy na to, do Paryża, a tam zapytają go o narodowość. To może być szalenie krępująca sytuacja, bo jeśli przyzna się do polskości, to ryzykuje pogardliwe prychnięcie rozmówcy, który nie może przecież nie wiedzieć, że polskość to coś bardzo wstydliwego, tak bardzo, że nawet pani Natalia Siwiec, którą przecież trudno czymkolwiek zawstydzić,

Niemoc kagiebowskiego bandziora

Muszę się zgodzić z krytykami rządu, że prymitywna prowokacja Putina obciążająca Polskę współpracą z Hitlerem i wywołaniem II Wojny Świtowej, nie spotkała się z ostrą reakcją naszej strony. Rzeczywiście z tym faktem się zgadzam, ale kompletnie się nie zgadzam, że reakcja powinna być inna. Powiem więcej, wezwanie ambasadora Rosji też jest tylko pewnym rytuałem, co trzeba było odbębnić, jednak gdyby się dało i to bym sobie darował. Powód? Mam bardzo odważną odpowiedź na to pytanie. Polska stała się krajem którego już się nie da podobnymi prowokacjami rozbijać wewnętrznie i kompromitować na zewnątrz.

Dotąd scenariusz wyglądał bardzo podobnie, do tego co robiły i jeszcze robą rozmaite żydowskie organizacje i żydowscy szowiniści. Otóż opluwano Polaków, na przykład odpowiedzialnością za holokaust, a potem przywoływano oczywiste reakcje Polaków jako przykład antysemityzmu.

Geopolityczny Tygiel (132)

Felieton wideo dr. Jerzego Targalskiego:


Jak wygląda współpraca Chin z Rosją? Czy dojdzie do sojuszu?

Rozmowa z pewnym Panem

Rozmowa, jaką – po ponad trzech latach namawiania – przeprowadziłam pod koniec lata tego roku z autorem felietonów i grafik satyrycznych, panem „Digitale Scriptor” znanym także, a może przede wszystkim jako „des”.


Anna Pomorska, ITP²:
— Czasami odnoszę wrażenie, że lubi Pan pastwić się nad lewactwem…

Digitale Scriptor:
— Przepraszam, ale muszę przerwać, bo jest Pani w wielkim błędzie. Nigdy nie piszę o lewactwie, tylko obnażam i „pastwię się” nad idiotyzmami. Zapewniam Panią, że wszelkie lewactwo, jako niewarte nawet najmniejszej wzmianki w rozmowach inteligentnych ludzi, pominąłbym zupełnym milczeniem gdyby nie fakt, że lewactwo już wiele lat temu stało się wręcz synonimem idiotyzmu i od bardzo dawna jest źródłem być może nawet 99% głupoty na całym świecie.

Biomasa III RP

Wraz z coraz szybszym rozkładem struktur globalistycznych, uwidaczniają się też zalążki konstrukcji kolejnego NWO (nowego porządku światowego).

Punkt imperialnej ciężkości zaczyna coraz bardziej przesuwać się z Waszyngtonu do Moskwy. Amerykańskie „elity” (deep state) zaabsorbowane są walką wewnętrzną i to przy odkrytej kurtynie, nie pozostawiając już nikomu w miarę inteligentnemu żadnych wątpliwości co do przestępczego charakteru zachodnich mechanizmów władzy.

Bezsilność Waszyngtonu w próbach egzekwowania swej władzy zachęca co możniejszych jego wasali do podniesienia głów i ignorowania amerykańskich poleceń, czego najlepszymi przykładami są działania Niemiec i Francji vis-a-vis szeroko pojętej polityki USA.

Na przysłowiowym placu boju pozostali już tylko najnędzniejsi wasale Stanów, tacy jak Polska, kraje bałtyckie i Ukraina.

Od ojkofobii i ksenofilii do ksenolatrii oraz nacjonalizm vs. szowinizm

Zdałoby się powiedzieć, że „Święta, Święta i po Świętach…”, choć w sumie to możemy świętować do Nowego Roku. Święta Bożego Narodzenia, to Wieczerza Wigilijna, Pasterka, spotkania rodzinne, zwiedzanie szopek bożonarodzeniowych, ale… też czas refleksji… i właśnie tak refleksyjnie dzisiaj…

Chwilami dowiadujemy się rzeczy dla nas nowych lub takich, które - mimo powszechności występowania - rozumiemy tylko powierzchownie.

Ostatnio dowiedziałem się, że Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych składa skargę na prof. Pawłowicz [1].

Miły czy mądry?

Szanowni Państwo!

        Z nowym rokiem często postanawiamy dokonać jakichś zmian. Zastanawiamy się na przykład – kim być. Czy lepiej być postrzeganym jako człowiek miły, czy mądry? Wbrew pozorom to nie jest pytanie typu: czy lepiej być bogatym, czy zdrowym. W tym drugim przypadku chcielibyśmy być zarówno zdrowi, jak i bogaci. Natomiast bycie zarówno mądrym i miłym jednocześnie napotyka pewne trudności. Warto zastanowić się, co spodziewamy się osiągnąć tymi postawami.

„Wiedźmin” Netflixa

Wiedźmin – tragedii nie ma


Nie potrafiłem się powstrzymać i tuż po premierze obejrzałem co nieco netfixowgo Wiedźmina. Na początek skonsumowałem trzy odcinki, w końcu używki należy sobie rozsądnie dawkować. Producenci Netfixa mieli podwójnie trudne zadanie: by sprostać oczekiwaniom fanów musieli zmagać się jednocześnie z oryginałem literackim jak i jego niezwykle popularną adaptacją w postaci gry Wiedźmin III Dziki Gon.

Niełatwa sprawa zważywszy, że filmowe adaptacje literatury zazwyczaj bywają albo piękne albo wierne (że lekko sparafrazuję Voltaire'a). W tym galimatiasie scenarzyści spróbowali odnaleźć złoty środek, co udało się raczej średnio. W pierwszych dwóch odcinkach stanowiących dość wierne odbicie

Duch Makarenki

Znajoma prowadząca na Mazurach gospodarstwo agroturystyczne opowiedziała mi co spotkało jej syna, ucznia 8 klasy szkoły podstawowej. Znajomi to klasyczni inteligenci, obydwoje po wyższych studiach, poza działalnością w branży turystycznej uprawiający tak zwane wolne zawody. Obydwoje są – jak ja to nazywam – z epoki Gutenberga, w ich domu są całe ściany książek, wszyscy domownicy czytają, telewizor służy tylko jako monitor poza tym przydatny jest raczej dla gości. Młody też jest wytrawnym i wyrafinowanym czytelnikiem, jego listy lektur nie powstydziłby się student. Lektury szkolne przeczytał dawno, w młodszych klasach, więc nic dziwnego, że zbiory szkolnej biblioteki zupełnie go nie interesują.

Pewnego jesiennego dnia pani bibliotekarka zaliczyła go publicznie do osób niegramotnych i trzymając go na
baczność przed całą szkołą beształa za nie korzystanie ze szkolnej biblioteki. Młody tłumaczył się nieśmiało, że ma dużo książek w domu i wszystkie lektury szkolne ma dawno przeczytane.

Ballada o wolnych sądach: opiumowanie w służbie ludu, smog, dywersje i finanse oraz życzenia świąteczne

Smog, dywersje i finanse


        Za przykładem niebieskim, wszystko się zmieniło – można by strawestować słowa Adama Mickiewicza z „Pana Tadeusza”, komentując sytuację w naszym nieszczęśliwym kraju. Zazwyczaj na tydzień przez Bożym Narodzeniem na polach i drogach zalegał śnieg, z którym walczyła służba drogowa, a życie polityczne, a potem wszelkie zwolna zamierało i zaczynał się okres świątecznej nirwany, trwający aż do Trzech Króli, których pan Ryszard Petru, ongiś pieszczoch

Narodziny rosyjskiego terroryzmu?

19 grudnia, czyli w święto rosyjskiego kontrwywiadu wojskowego, w Moskwie około godziny 18.00, zaraz po tym jak Władimir Putin zakończył swą „wielką”, a z pewnością długą, bo trwającą niemal 4 godziny konferencję prasową i w trakcie uroczystego koncertu z udziałem rosyjskiego prezydenta z okazji przypadającego na 20 grudnia Dnia Czekisty, miała miejsce zbrojna napaść na siedzibę FSB na Łubiance.

Według różnych sprzecznych informacji, jeden albo trzech napastników z bronią automatyczną próbowało wtargnąć do centrali FSB. Według ostatniej, oficjalnej wersji, zamachowiec był jeden. Mężczyzna, jak zaznaczono „o słowiańskim typie urody”. Najprawdopodobniej przedsiębiorca mieszkający pod Moskwą, który użył w trakcie napadu zmodernizowanej wersji Kałasznikowa, a w plecaku miał jeszcze, prócz zapasowych magazynków granaty. Serie z broni maszynowej słychać było przez kilkanaście minut.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2