Władysław Kozakiewicz – najlepszy polski tyczkarz w historii po latach odwiedził rodzinne strony. Urodził się w Małych Solecznikach. Rodzina opuściła Litwę, kiedy przyszły olimpijczyk miał niespełna 4 lata. Po raz pierwszy powrócił tu już jako nastolatek, sportowiec. Później z racji odbywających się zawodów. Po 20 latach przerwy przyjechał na zaproszenie Klubu Sportowego „Polonia Wilno”.
— Im więcej przeciwności, tym człowiek się staje silniejszy. Im więcej gwizdali, tym wyżej skakałem — mówi Władysław Kozakiewicz, polski tyczkarz, mistrz olimpijski.
Po 20 latach przerwy odwiedził rodzinne Soleczniki (od 1939 roku pod okupacją sowiecką z krótkotrwałą okupacją niemiecką, a od rozpadu ZSRS do dzisiaj pod okupacją litewską - przyp. red. ITP).
Rodzina Kozakiewiczów wyjechała do Gdyni, kiedy przyszły olimpijczyk miał cztery lata. Początki nie były łatwe. Kozakiewiczowie nie czuli się w Polsce u siebie.
OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZSRS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZSRS. Pokaż wszystkie posty
Sowiecka broń jądrowa w PRL
Jednym z ciekawych tematów poruszonych przez Lecha Kowalskiego w (wydanej przez wydawnictwo Fronda) pracy „Krótsze ramię Moskwy. Historia kontrwywiadu wojskowego PRL" jest kwestia obecności sowieckiej broni jądrowej w Polsce. Według Lecha Kowalskiego sowieci postanowili rozmieścić swoją broń jądrową w PRL w 1965 roku, by móc z ziem polskich dokonać jądrowego ataku na kraje zachodu. ZSRR planował wykonać uderzenie jądrowe właśnie z terenu PRL by odwet zachodu skierowany był na ziemie polskie, a nie na tereny ZSRR. Powstały trzy obiekty sowieckie, w których zmagazynowano broń jądrową w naszym kraju.
Zapomniana sowiecka interwencja militarna w PRL
Komunistyczny dyktator, współuczestniczący w tłumieniu praskiej wiosny i mający na rękach krew robotników Wybrzeża. Tak do historii przeszedł najdłużej urzędujący I sekretarz PZPR Władysław Gomułka. A może to błędny werdykt Klio, muzy historii, a „Wiesław” był mężem stanu, który przed ponad 60 laty uchronił kraj przed wojskową interwencją ZSRS? Faktem jest, że gdy ważyły się losy Gomułki na PZPR-owskim tronie, do Polski przyleciała delegacja „Wielkiego Brata” z Nikitą Chruszczowem na czele, zaś na Warszawę ruszyły sowieckie czołgi. Zatrzymały się niespełna 100 kilometrów od stolicy – pytanie: dlaczego?
Na wiosnę i lato 1956 roku przypadł czas kłótni w PZPR-owskiej rodzinie. Do walki o wpływy w partii przystąpiły bowiem dwie frakcje – natolińska i puławska. Obie ze stalinowskim rodowodem, ale inaczej postrzegające przyszłość komunistycznej Polski.
Na wiosnę i lato 1956 roku przypadł czas kłótni w PZPR-owskiej rodzinie. Do walki o wpływy w partii przystąpiły bowiem dwie frakcje – natolińska i puławska. Obie ze stalinowskim rodowodem, ale inaczej postrzegające przyszłość komunistycznej Polski.
Rosja pod względem skłonności do bandytyzmu niczym nie różni się od Związku Sowieckiego. Sędziowie wyaresztują się nawzajem? Gwiazdy dla głupich gojów
Sędziowie wyaresztują się nawzajem?
„Przyjdzie walec i wyrówna” - śpiewał w jednej ze swoich piosenek Wojciech Młynarski. I rzeczywiście. Widzimy, że tak może być, a skoro może – to i będzie – na przykładzie sytuacji w niezawisłych sądach i niezależnej prokuraturze. Rzeczywiście niezawiśli sędziowie rozdokazywali się do tego stopnia, że już gorzej być nie może (pesymista powiada: już gorzej być nie może, na co optymista pogodnie stwierdza: może, może!). Ryba zresztą, jak zwykle, psuje się od głowy i przykład, jak zwyciężać mamy, dało Ministerstwo Sprawiedliwości, w którym niezawiśli sędziowie na etacie ministerialnych urzędników, dali się sprowokować bezpieczniackiej watasze, zdaniowanej – jak przypuszczam - przez niemiecką BND na odcinku podmianki na politycznej scenie naszego bantustanu, żeby bezpieczniackimi metodami nękać sędziów wysługujących się bezpieczniackim centralom nieprzychylnym aktualnemu rządowi, a potem całą rzecz „ujawnić”.
Czy ofiary zbrodni katyńskiej wrócą do Polski?
Wraca sprawa powrotu szczątków ofiar zbrodni katyńskiej do Polski, o czym było głośno przed kilku laty [Ciała ofiar Katynia wrócą do kraju? - Newsweek, 27.01.2012], ale problem jakby na kilka lat zniknął z przestrzeni publicznej.
Tadeusz Płużański, zważywszy na obecną sytuację w Rosji i powtarzania kłamstwa katyńskiego w państwie Putina, w kwietniu w Tygodnik Solidarność, ponowił pytanie „ czy nie lepiej zabrać z nieludzkiej ziemi szczątki zamordowanych polskich oficerów i pochować je w kraju?
Pytanie jak najbardziej zasadne, tym bardziej, że część rodzin katyńskich bynajmniej nie zaprzestała starań o powrót szczątków ich bliskich do kraju, czyli o realizację testamentu ofiar zbrodni katyńskiej.
Krystyna Krzyszkowiak, córka oficera Policji Państwowej zamordowanego w Twerze, ukrytego w Miednoje w składowisku zwłok ofiar z obozu w Ostaszkowie, w książce „Poszukiwania” (Warszawa 2016), pisze:
Tadeusz Płużański, zważywszy na obecną sytuację w Rosji i powtarzania kłamstwa katyńskiego w państwie Putina, w kwietniu w Tygodnik Solidarność, ponowił pytanie „ czy nie lepiej zabrać z nieludzkiej ziemi szczątki zamordowanych polskich oficerów i pochować je w kraju?
Chodzi o realizację testamentu ofiar
Pytanie jak najbardziej zasadne, tym bardziej, że część rodzin katyńskich bynajmniej nie zaprzestała starań o powrót szczątków ich bliskich do kraju, czyli o realizację testamentu ofiar zbrodni katyńskiej.
Krystyna Krzyszkowiak, córka oficera Policji Państwowej zamordowanego w Twerze, ukrytego w Miednoje w składowisku zwłok ofiar z obozu w Ostaszkowie, w książce „Poszukiwania” (Warszawa 2016), pisze:
„Polak tylko Polkę pokochać może”… w Mińsku!
Początek lat osiemdziesiątych. Miasto między linią kolejową Mińsk-Brześć i Mińsk-Homel. W 1921 roku Centralne Biuro Komunistycznej Partii bolszewików podzieliło miasto na trzy rejony wpływów partyjnych, zaś w 1938 utworzono trzy rejony administracyjne – w tym kaganowicki, w kilka lat po śmierci Stalina nazwany październikowym. Trzysta różnych obiektów sportowych, trzy szpitale dziecięce, Białoruski Uniwersytet Kultury, Uczelnia Medyczna, Akademia Sztuk Pięknych. Tylko piękna brak.
Wsiadamy do jakiegoś rozsypującego się autobusu. Jest jeszcze ciemno. Jedziemy dłuuugo i w strasznym ścisku. Październikowy rejon Mińska udaje się do pracy. My, uczniowie, tylko się przyglądamy, mijając po drodze równie przepełniony autobus wypełniony po brzegi szarymi ludźmi.
Wsiadamy do jakiegoś rozsypującego się autobusu. Jest jeszcze ciemno. Jedziemy dłuuugo i w strasznym ścisku. Październikowy rejon Mińska udaje się do pracy. My, uczniowie, tylko się przyglądamy, mijając po drodze równie przepełniony autobus wypełniony po brzegi szarymi ludźmi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2





