Setki tysięcy ludzi przeszły znów ulicami i drogami Polski w drogach krzyżowych. Niby więc się laicyzujemy, choć wciąż wolniej, niż zachodnia Europa, do kina zaś najchętniej idziemy na mocno antyklerykalny, skandalizujący obraz. A jednak wiara i przywiązanie do tradycji pozostają fenomenem, wobec którego bezsilna jest wszelka inżynieria społeczna, dobrze słyszalny głos wrogów kościoła i problemy jego przedstawicieli.
Nie jest tak źle
Oczywiście statystyki wskazują, że jako społeczeństwo zmieniamy się, choć trzeba zauważyć, że grupa niewierzących zwiększa się kosztem tych spośród polskich chrześcijan, którzy wcześniej nie deklarowali mocnego przywiązania do wiary. Liczba tych ostatnich jest natomiast stała.