8 grudnia pan Szymon Hołownia ogłosił, że w przyszłym roku będzie kandydował na prezydenta naszego bantustanu. Pogłoski o tej kandydaturze pojawiły się już wcześniej, budząc niedowierzanie i zdumienie, ale na tym świecie pełnym złości wszystko jest możliwe. Jak Pan Bóg dopuści, to i z kija wypuści – powiada przysłowie, a skoro tak – to dlaczego z pana Szymona Hołowni nie można zrobić prezydenta? Konstytucyjnie nie ma żadnych przeszkód; ustawa zasadnicza, z którą Kukuniek podobno sypia, stanowi, że prezydentem może być każdy – no i to widać.
Ale konstytucja, to jedna sprawa, a polityka, to sprawa druga.