Cztery lata temu byłem unio-posłem. I w unio-parlamencie pojawili się wtedy Kurdowie. Poradziłem im, by zawarli jak najszybciej porozumienie z JE Bashsharem al-Assadem – dopóki jest On w ciężkiej sytuacji. Spotkało mnie ponure wycie: „Z tym mordercą? Z tym tyranem? NIGDY!”
Kurdowie wierzyli, że pomoże im Unia Europejska. Albo Stany Zjednoczone – które to przecież solennie obiecały.
Minęły cztery lata – i na swoim Twitterze podaję z nutką tryumfu – bo jednak ta sprawa mnie interesuje:
8-X : USArmy wycofuje się z syryjskiego Kurdystanu, by umożliwić Turkom zaatakowanie swoich niedawnych sojuszników. Czy już Państwo wierzycie, że te brygady pancerne rozmieszczone są wzdłuż granic Niemiec – po to, by w razie czego mogły się szybko ewakuować?
Co już zresztą ćwiczyły! Ministerstwo “Obrony” Turcji ogłosiło, że ukończyło przygotowania do ataku na Kurdów w płn.Syrii.