Tyrmand to był przypadek. A może nie…
Dosłownie na kilka godzin wpadł do Chicago młody zdolny polski pisarz, Marcel Woźniak, który wcześniej tropił ślady Leopolda Tyrmanda w Rockford i w Nowym Jorku. Z nami spotkał się w kawiarni i przez ponad godzinę ciekawie opowiadał o Tyrmandzie, byciu pisarzem i planach na przyszłość.
Ewa Malcher, „Dziennik Związkowy” (największy polskojęzyczny dziennik wydawany w USA - przyp. red. ITP):
— Co młody i zdolny polski pisarz robi w Stanach?
Marcel Woźniak:
— Prowadzi badania na temat biografii polsko-amerykańskiego pisarza Leopolda Tyrmanda.
